Szwedzki Stół.

Pamiętacie szalonego Szwedzkiego Kucharza z The Muppet Show? W iście sarmackim stylu, w wielkiej czapie naciśniętej na oczy, pomrukując rubasznie prowadził minishow kulinarny, demolując wszystko co mu się nawinęło pod tasak. Ten wpis nie będzie o nim. To w końcu porządny blog, a nie arena dla szalonych  postaci. To będzie wpis wyjątkowy. Poświęcony w całości innym porządnym blogom i tworzącym je ludziom.

Dlaczego w ogóle wspomniałem o Szwedzkim Kucharzu? Bo to postać, pomimo wszystko bardzo ciekawa. Zawsze pod muszką, w nienagannie wyprasowanej koszuli i śnieżnobiałym fartuchu zaskakuje już od pierwszych sekund. Z każdej nawet najbardziej nudnej i nieciekawej potrawy lub przepisu jest wstanie wykreować ekstremalnie wręcz nietypową, mieniącą się wszystkimi barwami tęczy sytuację. W moich oczach jest on genialnym twórcą, którego zapał, pasja i wyobraźnia nie znają wprost ograniczeń. W moich oczach jest on alter ego każdego niemalże blogera, a przynajmniej znamienitej większości.

Bloger to osoba barwna i wielowymiarowa. Poświęcająca się z wielkim zaangażowaniem swojej pasji, którą w wielkim uogólnieniu jest zachwyt lub zaduma nad życiem. Charakteryzująca się wnikliwością i aptekarską wręcz dokładnością. Niejednokrotnie bez skrupułów używająca cynizmu, ironii czy wieloznaczności. Jest przy tym osobą żyjącą jakby na krawędzi rzeczywistości. Przy całym swoim skupieniu na teraźniejszości i stąpaniu twardo po ziemi, buja w obłokach, chętnie poddaje się emocjom lub szalonym ideom. Posiada wielką wyobraźnię i czerpie z niej pełnymi garściami.

Ten paradoksalny zestaw sprawia, że bloger pozornie nie różni się specjalnie od większości ogarniętych jakąś pasja ludzi. Każdy kogo w życiu spotkałem, kto zajmował się z pełnym oddaniem jakieś czynności, odpowiadał temu opisowi. Bloger ma jednak jedną ważną cechę, która sprawia, że jest ze wszech miar wyjątkowy. To chęć, albo raczej niedające wręcz spokoju pragnienie wychodzenia na zewnątrz.

Dlatego bloger nie poprzestaje na zrobieniu wyjątkowego obiadu dla swoich bliskich, nie poprzestaje na wykręceniu życiówki na dychę, nie poprzestaje na podróży stopem w odległe zakamarki świata, nie poprzestaje na przeczytaniu książki, obejrzeniu filmu, czy zrobieniu na drutach szalika. Bloger dokumentuje te fakty na każdym etapie ich rozwoju. Nadaje im początek, rozwinięcie i zakończenie. Niejednokrotnie ubiera w znaczenie i wciska w teorie. Sprawia, że każda nawet najbardziej nudny i nieciekawy element rzeczywistości staje się ekstremalnie wręcz nietypową, mieniącą się wszystkimi barwami tęczy sytuacją, miejscem, przedmiotem, osoboą czy czynnością.

Dlaczego o tym wspominam? Po raz kolejny nadarza się okazja, bym wyszedł na chwilę z kuchni, opuścił domowe pielesze, wyszedł na zewnątrz i rozejrzał się nieco po swoim podwórku. Ta okazją jest Share Week, zabawa organizowana przez Andrzeja Tucholskiego, polegająca na polecaniu i promowaniu ulubionych blogów. Moje poglądy na temat tego typu akcji wyraziłem w ubiegłym roku w tekście Jabłko Niezgody. Nie będę więc w tym miejscu powielał tego, co zostało już napisane. Napiszę tylko to, czego w tamtym tekście zabrakło. Skupię się na blogach i tworzących je ludziach.

W tym roku postanowiłem złamać swoje własne zasady i z radością podzielić się światu moimi osobistymi fascynacjami. Nie mam tu na myśli oczywiście wyświetlających się na ekranie komputera wielokolorowych pikseli, ale ludzi którzy układają je w sensowną całość. Oto oni:

RUNOHOLIC.PL – Blog Dla Uzależnionych Od Biegania Dominik, autor bloga i właściciel najbardziej zaraźliwego uśmiechu blogosfery jest uzależniony od biegania. Swój blog prowadzi nieco na marginesie funpage’a na Facebooku, co nie wpływa oczywiście na poziom optymizm jaki wylewa się wręcz z jego tekstów. Autor wielu ciekawych i bardzo dobrze rokujących pomysłów. To on jak magnes przyciąga do siebie nie tylko, jak on, uzależnionych od biegania, by Obiec Wspólnie Świat. Umiejętnie rozsiewa wokół siebie to co w sporcie amatorskim najważniejsze: radość i spontaniczność. Gdzie tu wspomniane przed chwilą szaleństwo? Dominik ma w zwyczaju od czasu do czasu wysmarować coś kredą na betonie. Na przykład skrzydła, na tle których robi sobie niezapomniane zdjęcie. Poza tym ujął mnie wyrafinowanym gustem kulinarnym… Uwielbia żelki i hamburgery.

JULIETTQA – Mój Świat Paulina jest zupełnym przeciwieństwem Szwedzkiego Kucharza. Onieśmiela wprost ciepłem i serdecznością. Wspaniała inteligenta, wrażliwa i bardzo subtelna blogerka, która swoją cierpliwością i skromnością bije na głowę splendor i pęd ku poklaskowi reszty blogowego świata. Swoje miejsce w sieci prowadzi od wielu lat i nie sposób ją jakkolwiek zaszufladkować. Robi to co kocha, co sprawia jej radość i w czym jest po prostu najlepsza. Całkiem zwyczajna dziewczyna z wyżu demograficznego. Żona, mama dwójki, krafterka, czytelniczka, pisarka, edytor – pisze o sobie. Gdzie więc nutka braku zdrowego rozsądku? Wystarczy spojrzeć na jej ostatnie prace. Plakaty. Jeleń, hipster w okularach ze słowikiem na głowie? No comment… Zwłaszcza, że do pobrania zupełnie za darmo…

BLOGIERKA – Subiektywny Blog o Życiu Ciągle na topie, ciągle w ruchu. Nie odpuszcza nikomu, ani niczemu. Nieustępliwa, dowcipna, spostrzegawcza obserwatorka życia, która stale przekracza granice bon ton, czerpiąc pełnymi garściami z ironii, szyderstwa, czarnego humoru i niewyparzonego ostrego języka. Jedna z niedoścignionych mistrzyń ciętej riposty blogosfery i trafnego, lapidarnego przekazu. Jedno jej zdanie, powala na kolana wszystkie moje akapity razem wzięte. Jeden jej akapit wart jest więcej niż tomy moich przemyśleń. Nad wyraz skromna i przy bliższym poznaniu serdeczna osoba, czerpie swoje pomysły na teksty z najlepszego możliwego źródła. Własnej codzienności. A ta jej nie rozpieszcza! Jej profil na Facebooku wprost kipi od sarkazmu, satyry i anegdot. Gdzie więc aberracja? Dwie: #najbardziejodjechanehasztagiever to jej kropka nad i każdej wypowiedzi. Warto nie opierać się pokusie ich ignorowania. Drugą jest to, że odpisuje na każdy komentarz… A to bardzo ciężka praca, w tym wypadku!

Niestety zasady, jakie narzuca autor zabawy są bardzo surowe i zgłosić można do niej zaledwie trzy propozycje. Byłbym jednak nieuczciwy i czułbym się podle, gdybym choć nie wspomniał o pozostałych moich sympatiach polskiej blogosfery. Nie ma ich wielu. Wynika to z tego, że bardzo sobie cenię kameralność. Nie lubię chaosu informacyjnego. Poza tym ważny jest dla mnie osobisty kontakt z autorami. Autorów większości blogów, które odwiedzam nie znam osobiście. Znam jednak większość z prywatnych rozmów i codziennej, prywatnej, aktywności w sieci. To dla mnie ważniejsze niż ilość.

Oto oni, moi ulubieni. Nie tylko autorzy blogów, ale również funpage na Facebooku. W końcu nie każdy bloger musi mieć bloga:

PRZYGODA YVETTE, BEZARCHITEKTA, POCIĄG DO ŻYCIA, JUSTEK MAKE ME SMILE, O W MORELĘ, MOJA SZTUKOTEKA, KATARZYNA GRZEBYK, ZANICZKA, NIEIDEALNA ANNA, BOOKWORM ON THE RUN, DIZAJNUCH, SOCJOPATKA, ESENCJA, PRAWA RĘKA SZEFA, RUDA PASKUDA, ZDOLNY ALE LENIWY, GRUBY BIEGA, NIKT W POLSCE JAK WOSKUL, PO PROSTU PAULA, PAN SLENDAK, COOKING MONSTER, PIERWSZA DAMA BLOG, ANIA GOTUJE, CAŁA RESZTA, ZAMIESZANA, BABOWNIA, RABARBAROWO, BEZGRZESZNA ROZPUSTA, SŁODKIE SŁÓWKA, NIEPIEPRZ, MY BLUEBERRY CORNER, HALMANOWA, BABOCZEK, FRAGMENTATOR, LIVING ON MY OWN.

Nazwy umieszczałem w kolejności przypadkowej.

Aby rozwiać wszelkie wątpliwości pragnę zaznaczyć, że tekst ma charakter żartobliwy. Nie miałem zamiaru nikogo obrazić. Jeżeli nie opisałem pozostałych blogów, to przepraszam. Każdy z wymienionych zasługuje na bliższe poznanie, gdyż w każdym można bez problemu znaleźć przynajmniej ziarno szaleństwa. W niektórych nawet cały, wypełniony po brzegi wór. Proszę w ramach uzupełnienia rozwinąć temat w komentarzach. Może wspólnie odkryjemy coś czego sam Szwedzki Kucharz by się nie powstydził.

To może niech na zakończenie przemówi bohater tego wpisu, prezentując się w pełni swoich możliwości. W końcu to blog kulinarny.

  • Dziękuje, dziekuje ze zagrzamalam miejsce w tak zacnym gronie, tobdla mnie wyróżnienie _😍

    • Dziękuję, że pomimo dużych zmian w Twoim życiu prywatnym jesteś nadal z nami 🙂 Uściski!

  • To najprzyjemniejszy wpis szarłikowy jaki w tym roku przeczytałam. 🙂 Niezależnie czy piszesz o bułkach, mięsie czy ludziach, robisz to z wielkim smakiem i ogromną elokwencją. <3
    I bardzo podoba mi się Twoja definicja blogera. 🙂 A bycie w kręgu Twoich blogowych znajomych to dla mnie ogromny zaszczyt. Co myślę o Tobie dobrze wiesz 🙂 I wiesz, że to nie jest żadne pitu pitu, tylko szczera prawda.
    A Blogierka? No cóż. Lofciam i już. 🙂

    • Zgadzam się- Artur potrafi o wszystkim z taką samą gracją, ciepłem i inteligencją! <3
      ps. I ja CIę też! 😀 :*

  • Dziękuję bardzo! Cieszę się, że i u mnie odnalazłeś jakieś ziarno szaleństwa i umieściłeś mnie na liście ulubionych blogów 🙂 A Twoja interpretacja blogera – świetna, chyba nie ujęłabym tego tak dobrze, jak Ty. Artur, gratuluję bardzo, bardzo, bardzo udanego tekstu!

    PS. Udam, że nie zauważyłam żadnej literówki w nazwach blogów 😀 A wierz mi, to dla mnie strasznie trudne tak udawać 😀

    • Hahahaha 🙂 No to odkryłaś szaloną strone mojej osobowości 🙂 Ja po prostu wale byki jak szalony 😛 😛 Dziękuję za miłe słowa i już poprawiam 😀

      • Ale one takie słodkie są! Zostaw! 😀 Najbardziej podoba mi się EMOJA SZTUKOTEKA… prawie jak… e-moja Sztukoteka. Elektroniczna – i to się przecież zgadza 😀

        PS. Tylko się nie gniewaj, ja już tak mam 😀 Nie potrafię się powstrzymać… Ewentualnie możesz mnie e-strzelić w łeb 😀

  • Artur- aj lof U! Ale już to wiesz 😀 Dziękuję i jest mi turbo miło!! <3
    A Twoje podsumowanie to ja sobie wydrukuje i na ścianie grzmotne! Albo na wyświetlaczu monitoria 😀
    Dominik jest świetny a Juliet idę właśnie poznać 🙂

    ps. "Bloger ma jednak jedną ważną cechę, która sprawia, że jest ze wszech miar wyjątkowy. To chęć, albo raczej niedające wręcz spokoju pragnienie wychodzenia na zewnątrz."- tak bardzo trafnie!

  • Kilku z tego zacnego grona nie znam, a Tobie wierzę w ciemno – czas nadrabiać 🙂
    I dziękuję za to, że w takiej definicji blogera zawieram się u Ciebie także ja 🙂

    • Jacku! Jak dla nie Bloger to Ty 🙂 Nie ma innej opcji 🙂 Pozdrawiam!

  • Dziękuję za pamięć:)

    • Dziękuję, że jesteś 🙂 Pozdrawiam Cię serdecznie!